Domostwo 

Hobby

Opowiastki

Wierszowanki

Księga gości

Co nieco o autorce niniejszej strony, z dziada pradziada Warszawiance, w Sieci znanej jako Liv... Pseudonimu owego używam od lat, narodził się w czasach w których o czymś takim jak Internet nie miałam bladego pojęcia. Pamiętacie "Jumpin’ Jack Flash" z Whoopie Goldberg w roli głównej? Rok produkcji 1986, w naszej telewizji pokazano go ładnych kilka lat później. Moment, w którym bohaterka siedząc nocą w pracy porozumiewała się z kimś za pomocą komputera... A ja, po obejrzeniu rzeczonego filmu wpadłam do swojego pokoju i ze wszystkich stron obejrzałam Amigę dumnie panoszącą się na biurku, zastanawiając się co i gdzie musiałabym podłączyć do tego sprzętu, żeby sobie z kimś porozmawiać. Do tych pór służyła mi wszak głównie do gry w Lemmingi tudzież RailRoad Tycoon (nawiasem mówiąc w RRT grywam do dziś, choć już nie na Amidze!)... Któż by więc mógł pomyśleć, że owa piekielna machina może się przydać na coś jeszcze! Ot, taki właśnie podówczas był mój poziom wiedzy na temat komputerów ;-)

Przygoda z Internetem zaczęła się bodajże na początku ostatniego roku dwudziestego stulecia. Po zatrudnieniu się w nowej firmie odkryłam na pulpicie mojego pracowego komputerka kuszącą błękitną ikonkę... Kliknęłam - i przepadłam ;-) Nagle bowiem znalazłam się w magicznym i tajemniczym świecie, który można było zwiedzać godzinami nie czując zmęczenia. Świat ów zapewniał swobodny dostęp do przeogromnych pokładów informacji, pozwalał przebywać w wielu miejscach jednocześnie, dawał możliwość ujrzenia przedziwnych rzeczy, uczył i bawił. Zatraciłam się weń całkowicie... Innymi słowy - zaplątałam się w tej Sieci ;-)

Nieco później ("to był maj, pachniała Saska Kępa" ;-) ...a może to był kwiecień?) trafiłam do niepowtarzalnej i niezapomnianej Wirtualnej Kawiarenki. Wrót jej przed rzeszą internautów łaskawie uchylał portal WP do 27 kwietnia 2001, w którym to dniu władni zatrzasnęli wzmiankowane wrota z głośnym hukiem, lekce sobie ważąc wierne grono miłośników Kawiarenki oraz ich gorące protesty przeciwko likwidacji WK. (Jak wyglądały ostatnie chwile WK możesz zobaczyć tutaj - tekst jest nieco okrojony. UWAGA - bardzo hermetyczne.) Czarodziejskie miejsce spotkań zostało zastąpione odhumanizowanym czatem, a jego bywalcy - ludzie naprawdę wyjątkowi i niezwykli - rozpierzchli się w popłochu. Zanim to się stało zdążyłam w Kawiarence zawrzeć mnóstwo ciekawych i cennych znajomości, z których wiele przetrwało do dnia dzisiejszego (uśmiechy dla goldilox, PSGG, Aditu, Rudej, HOTONE, Lavii, Morgona, Aalborga, broope'a, KOSTAS-a i innych, z którymi niestety nie mam już kontaktu).

Wymiennie z Liv używam też nicka Alraune. Spostrzegłszy w którymś momencie, że w Sieci nie wiedzieć czemu aż roi się od przeróżnych Liv, zapragnęłam przybrać miano nieco bardziej oryginalne, ale z pierwotnego pseudonimu nie byłam w stanie zrezygnować... Tak więc od długiego czasu cierpię na rozdwojenie jaźni ;-)

 

[napisz do Liv]

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2004-2015 by Liv